Koszty repatriacji w ubezpieczeniach
Ubezpieczenie turystyczne

Koszty repatriacji w ubezpieczeniach

Towarzystwa ubezpieczeniowe starają się tworzyć polisy, których warunki byłyby zrozumiałe dla wszystkich odbiorców. Jest to bardzo ważna kwestia, ponieważ niezrozumienie zasad ubezpieczenia może mieć opłakane skutki dla jego nabywcy. Trzeba jednak przyznać, iż w treści wielu świadczeń wciąż można znaleźć zapisy, które budzą uzasadnione wątpliwości. Doskonałym tego przykładem są koszty repatriacji w ubezpieczeniach. Na pewno niektóre osoby będą mieć problemy z poprawną interpretacją tego zapisu. Dlatego warto z wyprzedzeniem wyjaśnić wszelkie wątpliwości dotyczące wspomnianej kwestii. Czym więc są koszty repatriacji w ubezpieczeniach i jaki jest ich zakres?

Koszty repatriacji w ubezpieczeniach – co to jest?

Opisywane koszty repatriacji można zaliczyć do grupy pojęć, które nie zostaną zrozumiane przez większość nabywców ubezpieczeń. Na szczęście występują one jedynie w nielicznych polisach. Nie oznacza to jednak, że są one rzadko używanym pojęciem. Po prostu spora część ubezpieczycieli decyduje się na użycie bliźniaczego terminu, który można zdecydowanie łatwiej zrozumieć. Koszty repatriacji oznaczają bowiem koszty związane z organizacją transportu powrotnego do kraju.

Jeśli więc w danym ubezpieczeniu znajduje się taki zapis, polisa będzie gwarantować refundację opisanych wydatków. Wbrew pozorom może to mieć naprawdę istotne znaczenie dla turystów. Dlaczego?

Koszty repatriacji w ubezpieczeniach – co można dzięki nim zyskać?

Koszty repatriacji najczęściej zostają określone po prostu jako transport medyczny z zagranicy. To właśnie pod tą nazwą można je odnaleźć w zdecydowanej większości polis turystycznych. Co jednak sprawia, że są one aż tak ważne?

Otóż taki zapis gwarantuje refundację kosztów zorganizowania transportu, jeśli dany turysta nie może skorzystać ze „zwykłych” połączeń. Brak takiej możliwości najczęściej wynika z bardzo złego stanu zdrowia. Toteż z opisywanego świadczenia najczęściej korzystają turyści, którzy w czasie pobytu zagranicznego doznali nagłych problemów zdrowotnych. Ich źródłem mógł być np. przebyty wypadek, nagła choroba lub zaostrzenie choroby przewlekłej. We wszystkich takich przypadkach turyści muszą być poddani specjalistycznemu leczeniu.

Niestety, specjalistyczne leczenie ma to do siebie, że z reguły jest długotrwałe. Aby ustabilizować stan zdrowia pacjenta, lekarze mogą potrzebować kilku tygodni, a czasami nawet miesięcy. Przez to koszty takiego leczenia stają się naprawdę ogromne. Co gorsza, obcokrajowcy muszą zazwyczaj samodzielnie płacić za udzielone im usługi medyczne. Rzecz jasna w większości przypadków za uregulowanie takich kosztów będzie odpowiadać asekurator. Wszakże zwrot kosztów leczenia to najważniejsze świadczenie wchodzące w zakres ubezpieczeń turystycznych. Problem polega jednak na tym, że długotrwałe leczenie może wygenerować wydatki przekraczające limit refundacji.

Jeżeli pula wspomnianych środków zostanie wyczerpana, turysta będzie musiał z własnej kieszeni opłacić pozostałe wydatki. To z kolei skłania wiele osób do podjęcia decyzji o kontynuowaniu leczenia w ojczyźnie. Po powrocie do kraju turyści mogą korzystać ze swojej normalnej polisy zdrowotnej, dzięki czemu ich leczenie nie wygeneruje żadnych dodatkowych kosztów.

Koszty repatriacji w ubezpieczeniach – o czym trzeba pamiętać?

Trudno więc dziwić się tym osobom, które chcą wrócić do kraju i tam kontynuować swoje leczenie. Dobra wiadomość jest taka, że w wielu przypadkach zorganizowanie specjalistycznego transportu medycznego pozwala na realizację opisanego planu. Taki przewóz odbywa się bowiem przy stałej opiece lekarza i zaangażowaniu odpowiedniego sprzętu. Dzięki temu warunki transportu nie powinny odbić się negatywnie na zdrowiu pacjenta. Jest więc to nieraz jedyna szansa na szybszy powrót do ojczyzny.

W tym miejscu warto jednak wspomnieć o kilku ważnych kwestiach. Po pierwsze, zorganizowanie międzynarodowego transportu medycznego jest bardzo drogą procedurą. Jej dokładne koszty zależą od kilku czynników. Niemniej jednak w wielu przypadkach będzie to kwota rzędu kilku lub nawet kilkunastu tysięcy złotych. Trudno zatem oczekiwać, aby każdy turysta mógł pokryć taki wydatek z własnej kieszeni. Dlatego też zakup odpowiedniego ubezpieczenia turystycznego to podstawa.

Po drugie, koszty repatriacji zazwyczaj nie stanowią osobnego świadczenia, ale wchodzą w ogólny limit kosztów leczenia zagranicznego. W tym miejscu pojawia się zatem bardzo istotne zastrzeżenie. Jeżeli turysta chciałby szybciej wrócić do kraju, powinien upewnić się, że koszty zorganizowania takiego transportu nie przekroczą limitu ubezpieczenia. W przeciwnym razie to pacjent będzie musiał zapłacić za zorganizowanie specjalistycznego przewozu. Aby uzyskać dane dotyczące aktualnych kosztów leczenia, należy skontaktować się z asekuratorem. Dopiero po uzyskaniu informacji na temat aktualnego limitu można podjąć decyzję o organizacji transportu do kraju.

Podsumowanie

Koszty repatriacji to pojęcie, które do dzisiaj występuje w niektórych polisach turystycznych. Choć brzmi ono bardzo skomplikowanie, oznacza po prostu zwrot kosztów zorganizowania transportu powrotnego do kraju. Takie świadczenie jest kierowane przede wszystkim do turystów, którzy w czasie wyjazdu zagranicznego ulegli wypadkowi albo poważnie zachorowali. Stan zdrowia takich osób nieraz przekreśla możliwość powrotu do kraju przy użyciu standardowych połączeń lotniczych lub autokarowych. Wówczas jedyną alternatywą pozostaje specjalistyczny przewóz medyczny pod stałą opieką lekarza. Co ważne, koszty repatriacji gwarantują zwrot wydatków poniesionych w związku z organizacją takiego transportu. Te z kolei mogą sięgać nawet kilkunastu tysięcy złotych! Toteż taki zapis jest jednym z wielu argumentów przemawiających za zakupem ubezpieczenia turystycznego. W razie nagłych problemów zdrowotnych taka polisa może okazać się jedynym kołem ratunkowym.